O kampanii

Mieszkamy koło siebie. Czasami od wielu lat. Mijamy się. Już wiemy o swoim istnieniu, słyszymy różne akcenty, czasami dziwimy się niezrozumiałym słowom. Polacy i Polki z Lublina oraz Ukrainki i Ukraińcy… także z Lublina. Dla tych pierwszych to nowość, że ktoś wybiera ich miasto do życia, dla tych drugich – oczywistość – w końcu są tu nowi.

Pojawiły się w naszych głowach pytania – czy tylko goście powinni wkładać wysiłek we wzajemne poznanie? Jak długo będą gośćmi? Czy jako dominująca większość możemy coś zmienić?

Marzy nam się Lublin, w którym ludzie mieszkający obok siebie znają się, lubią, współpracują. Mimo dzielących ich różnic, są siebie ciekawi. Chcemy zacząć od pierwszego kroku, a właściwie słowa.
Zaczynamy namawiać do nauczenia się kilku podstawowych słów po ukraińsku, by móc swoim przyjaciołom, koleżankom, uczniom czy pracownicom powiedzieć „Dzień dobry”, „Miło Cię widzieć”, czy podziękować za pracę, obiad, zakupy. Albo przeprosić, jeśli coś poszło nie tak.

Czy to wystarczy, by łatwiej nam się żyło? Z pewnością nie. Ale zrobimy pierwszy krok.

Liczymy, że będziecie chcieli/ały sprawdzić, jak zareaguje Olena czy Ihor, którzy usłyszą z polskich ust: Радий тебе бачити.


Okazuje się, że pomysł na nauczenie się kilku miłych słów spotkał się z ogromnym zainteresowaniem mediów. To bardzo nas cieszy. A co napisali możecie zobaczyć na stronie naszej organizacji: www.hf.org.pl. A tu możecie zobaczyć pierwsze efekty zrzutki.


Lublin uczy się ukraińskiego, ul. Krakowskie Przedmieście. Fot. Marta Sienkiewicz